Działania JAMAJ EVENTS

7/04/2010

RIDE UP DAY 6



Day 6
Kwatera zarezerwowana przez JamajEvents oddalona była od parku dosłownie o kilka minut jazdy na rowerze wiec tego dnia postanowiliśmy pospać trochę dłużej. Zdecydowana większość uczestników i kadry dobitnie odczuwała już 5 dni jazdy na pełnej zajawce wiec tym razem postanowiliśmy „pochillować” i nie męczyć się tak bardzo.
Lajtowe przejazdy po dirtach , pływanie na skateparku i skoki do basenu szybko zamieniły się w poważniejsze wygibasy. Łukasz postanowił przenieść backflipa z gąbek na twarde chopy co zakończyło się pełnym sukcesem już po 3 próbie. Owca próbował flary na quaterku, Wojtuś pojednał się z 36 whipem i 36 barem na chipie, Rafał sieknął 72 na step-upie i kilka innych grubych sztuczek



Ekipa pomiędzy „treningami” odpoczywała w zacienionej altance, w której cały dzień grillowały się mięsko, warzywka , owoce i różne inne specjały, każdy mógł jeść do woli kiedy tylko miał ochotę. Pod wieczór gdy słońce zaszło już za horyzontem , Mamba odpalił reflektory i oświetlił ostatnią chopkę. Spotkało się to z dużym zainteresowaniem, wiec ostatnie chwile wspólnych jazd przypieczętowaliśmy nocnym jamem . Każdy mimo wielkiej zajawki wiedział , że wspólny wyjazd nieubłaganie dobiega już końca i następnego dnia trzeba będzie wracać w swoje strony gdzie często nie ma tylu miejscówek , chopek lub parków.




Nie wiem jak reszta, jednak ja patrząc na chłopaków przez te 7 dni widzę, że tydzień spędzony w zgranym gronie na różnorodnych kątach sprawia ,że progres przychodzi szybciej, a czas spędzony wspólnie na rowerze jest czymś niezastąpionym.




Foto by Witold